Gdy uporasz się z klasyką, warto zaszaleć



Oglądając różne zagraniczne blogi zachwycam się super wyszukanymi i nietuzinkowymi stylizacjami. Podziwiam osoby, które potrafią do ubioru dołożyć coś wyjątkowego, takiego w swoim stylu. Najbardziej podoba mi się, gdy dołoży się jakiś nietypowy akcent, który wyróżnia się z tłumu, a jednocześnie nie jest zbyt udziwniony.

Prawdą jest, że żeby móc uzyskać taki styl, konieczne jest zgromadzenie odpowiedniej bazy  ubrań. Wydaje mi się, że punktem nr 1 do uzyskania dobrego stylu jest zebranie odpowiednich klasyków. To one tworzą bazę ubrań, którą później modyfikujemy. Na co dzień raczej nie łączy się kilku nietypowych ubrań. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest łączenie bazowych części garderoby z jedną wyjątkową rzeczą. Mam tu na myśli np. klasyczne jeansy, czarne balerinki, klasyczna torebka i koszula z żabotem znaleziona gdzieś w sh lub sklepie vintage. Jeśli zgromadzi się odpowiednią bazę (która wcale nie jest taka mała), wówczas można stworzyć stylizacje rodem z Vogue'a ;). Takie, gdzie wszystko jest idealnie skomponowane i wygląda wyjątkowo.

Dlaczego o tym piszę? W zasadzie ten post piszę głównie do siebie, ponieważ uwielbiam kupować jakieś wyszukane ubrania, których później nie mam do czego włożyć. Zauważyłam, że cały czas szkoda mi wydać pieniędzy na porządną bazę klasyków. Jaki jest rezultat? Pół szafy świetnych ubrań, które tylko wiszą i zajmują miejsce. Nie polecam ;). Tak więc postanowiłam sama do siebie napisać notkę.

Ps. Ten tekst napisałam jakiś czas temu. Musiał swoje odleżeć. W między czasie wybrałam się na polowanie lumpeksowe i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, w jeden dzień udało mi się poszerzyć garderobę o masę klasyków. Czasem jest taki szczęśliwy dzień, gdzie wszystko pasuje. Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach, może akurat Was zainspirują :).








Share this:

,

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Hi hi, znam to ;)
    pełno kolorowych ubrań we wzory, a klasyków brak
    od pewnego czasu to zmieniam i udało mi się zbudować całkiem niezłą bazę
    Pozdrawiam MARCELKA ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto udziwnionych szmatek, które wiszą i czekają na swój klasyk, żeby na jego tle błyszczeć - znam to. Zaczęłam się nawet pozbywać, bo straciłam wiarę, że będę w nich chodzić...ale masz rację, dobra baza wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak to już kobiety mają :) kusza nas kolorowe szmatki. Nasze wybory nie zawsze sa przemyślane, ale cóż człowiek uczy się całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie oszukujmy się, klasyczne ubrania dobrej jakości to coś, co każda z nas musi mieć w szafie:) Muszę przyznać, że ostatnio mi się udało zebrać fajna kolekcję ubrań "na każda okazję" i wreszcie mogę szaleć z dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super polowanie;-) Masz rację, że czasem wystarczy się gdzieś wybrać i wszystko pasuje;) Tak, po prostu, gdy innym razem totalnie nic. Świetne stylizacje, a koszula bomberka jest rewelacyjna, mam podobną w biało niebieską kratę i uwielbiam ją, bardzo często ją noszę;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny wpis
    ja uwielbiam klasykę :)

    zapraszam do mnie, odwdzięczam się za klikanie w kliki :)
    http://followthefashion-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. To, że Ci uliczni "wybrańcy" wyglądają stylowo, to kwestia tego, że podążają za w pełni swoją estetyką, wybierają "swoje" rzeczy i swoją osobowością spajają je ze sobą (nie mówię tu o reklamowym noszeniu looków z wybiegów ;) ). Natomiast klasyk jak klasyk - nawet nie o to chodzi, by je mieć, ale by mądrze planować swoją szafę. Jeśli jesteś zainteresowana, odsyłam Cię do konkretnego wpisu :)
    http://fashavable.blogspot.com/2016/03/100-warderobe.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także podziwiam takich ludzi *0*
    Rewelacyjna koszula ♥
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń