Jak się niedrogo ubrać i dobrze wyglądać? #oszczędność w szafie


Długo zastanawiałam się, w jakim stylu prowadzić bloga. Szycie? DIY? Stylizacje? Czy może coś jeszcze? Zamieszczałam wiele różnych postów, ale w końcu dotarło do mnie, co zawsze jest moją myślą przewodnią. Dokładniej mówiąc, większość moich postów jest wynikiem poszukiwania odpowiedzi na pytanie:

Jak niedrogo się ubrać i dobrze wyglądać?

Gdy już to sobie uzmysłowiłam, w pewien sposób spadł mi kamień z serca, bo wreszcie w pełni wiem, pod jakim kątem chcę dalej prowadzić swojego bloga :).
Jak już znacie moją myśl przewodnią, to jeszcze przedstawię Wam, co dokładniej za nią będzie się kryło.
Chodzi o to, żeby zastosować pewną oszczędność, nie ujmując przy tym swojemu stylowi czy wyglądowi. Moimi sposobami na oszczędność w szafie są przede wszystkim:

1. Przeróbki/pomysły DIY - są idealne w podążaniu za trendami. Czasem warto kupić coś ładnego, a czasem warto przejrzeć swoje ubrania i ruszyć swoją wyobraźnię. Często różnego rodzaju trendy oparte są na bazowych ubraniach (klasycznych krojach), które są zmodyfikowane drobnymi elementami, jak np kieszonki, wzory, wycięcia itp. Takie drobne poprawki można wykonać samemu w domu, nawet jak się ma przysłowiowe "dwie lewe ręce". Gwarantowana jest świetna zabawa, która pomaga zachować troszkę więcej grosza w kieszeni :).

2. Szycie - to już jest troszkę trudniejsze, ale każdy, powtórzę jeszcze raz KAŻDY jest w stanie się tego nauczyć. Jaka jest według mnie zaleta szycia? Można za cenę sieciówkowych ubrań uszyć sobie rzeczy z najlepszej jakości tkanin, a co więcej można uszyć sobie ubrania, jakie tylko się wymarzy. Jak czasem widzę w witrynach sklepowych klasyczne sukienki za ponad 700 zł, to napełnia mnie ogromna duma, że sama mogę sobie uszyć identyczną. To jest piękne, że przy włożeniu niewielkiego wysiłku w szycie, co jest również bardzo przyjemne, można stworzyć luksusowe ubrania.

3. Sh / przeceny - Uwielbiam buszować w ciucholandach i na przecenach. To jest dla mnie największe lekarstwo na różne smutki. Na blogu też będę pokazywać różne stylizacje, w których właśnie będą mi towarzyszyć ubrania z drugiej ręki oraz z okazji. Będę o nich Was informować, bo może zainspiruję którąś z Was do oszczędnych zakupów.

4. Teraz jeszcze nie wiem co dalej mogłabym wymienić do oszczędności w szafie, ale z biegiem czasu pewnie wymyślę jeszcze kilka sposobów :).

Takich to elementów możecie się spodziewać w kolejnych wpisach. Niby brzmi podobnie do tego co już było, ale teraz chcę dokładniej wyjaśniać fenomen ciuchowej oszczędności :)... w skrócie można by powiedzieć, że blog ma się stać amatorskim Paulinowym poradnikiem :P

Co o tym myślicie? :)

Share this:

,

CONVERSATION

13 komentarze:

  1. przeróbki i sh są świetnym sposobem na oszczędności w szafie, jednak ja przeważnie poluję na okazje w sieciówkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, super przydatny post, sama robię często przeróbki diy, odwiedzam lumpy i tam znajduje wiele perełek. u mnie post o zestawach andrzejkowych, zapraszam na www.lap-stajla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Lepiej stawiać na uniwersalne rzeczy, które długo nie wyjdą z mody i pasują do wielu stylizacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeceny są u mnie najczęściej stosowane. Do sh nie mogę się przekonać ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry pomysł, będę się chętnie pojawiać by zobaczyć jak tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie napisałaś o szyciu-popieram każde Twoje słowo.Ja szyję lata,zawsze na wesela i różne okazje szyję sobie sama ,projektuję,kroję i szyję.Z jednym zdaniem tylko bym się nie zgodziła,aby nauczyć się dobrze szyć nie wystarczy miesiąc czy rok,lata wprawy dają efekty.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że żeby nauczyć się profesjonalnie szyć i kroić trzeba włożyć lata pracy. Zawsze podziwiam osoby, które potrafią tworzyć samemu wykroje :). Ale po roku konsekwentnego zasiadania przed maszyną, myślę, że jest się w stanie szyć ubrania z prostszych wykrojów, a to już może dać trochę niezależności ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajny pomysł na bloga, trzymam kciuki;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ogromnie zaluje, ze nie kontynuowalam mojego dzieciecego zapalu do szycia!

    OdpowiedzUsuń
  9. szycie to najlepsza rzecz jaka może być! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jesli chce sie wygladac inaczej nie ztlum to wszystkie twoje propozycje sa do wykorzystania! Kiedys szylam i przerabialam, teraz popadlam troszke w lenistwo (raczej brak czasu), ale staram sie wyszukiwac nietuzinkowe rzeczy, nie moge tylko sie przekonac do sh, przeceny w Polsce sa malo atrakcyjne-zarowno pod wzgledem ceny jak i oferty, od dluzszego czasu nie korzystam, po prostu nie znajduje nic dla siebie, ale zgadzam sie w 100%-mozna sie fajnie ubrac za niewielkie pieniadze :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja ulubiona kategoria, a nawet dwie to sh i szycie. Choć ostatnio przyłapałam się na tym, ze second handy przyciagają za często swoimi dobrymi cenami :) Szafa się zapełnia, ale portfel także traci. Na pewno trzeba to robią z głową:)

    OdpowiedzUsuń