Święta XXI wieku

autor: Brett Kiger


Wszyscy oczekujemy dzisiaj wyjątkowego momentu, w którym ktoś schyli się pod choinkę, zacznie wyciągać prezenty i czytać podpisy na bilecikach. Niektórym większą radość sprawia odpakowywanie upominku, innego bardziej cieszy uśmiech bliskiej osoby cieszącej się z niespodzianki. Jeszcze więcej przyjemności sprawiają święta, w których uczestniczy małe dziecko. Wszyscy utwierdzają je w przekonaniu, że prezenty przyniósł Mikołaj, cała rodzina angażuje się w odciąganiu uwagi dziecka i przenoszeniu w tajemnicy prezentów pod choinkę. W niektórych domach jeden z członków przebiera się nawet w strój Świętego Mikołaja. Obowiązkowo ma czerwony kubrak, białą, długą brodę, czerwoną czapkę i ogromny brzuch (z jego powodu tą zaszczytną rolę otrzymuje zawsze najgrubszy członek rodziny). Taki znamy wizerunek Mikołaja, ale czy wiemy, skąd się wziął?

Wiele osób powtarza, że czuje świąteczną atmosferę dopiero wtedy, kiedy usłyszy w telewizji znaną melodię z reklamy Cola-Coli: „coraz bliżej święta, coraz bliżej święta…”. Okazuje się, że nie tylko piosenka wbiła się w naszą świadomość, ale również za sprawą Coca-Coli rozpowszechnił się taki, a nie inny wizerunek Mikołaja.

Początkowo wyobrażano go sobie jako elfa. W 1863 roku amerykański rysownik, Thomas Nast, narysował dla tygodnika Harper’s Mikołaja, który nie był już elfem, ale człowiekiem, a ściślej mówiąc, starszym mężczyzną. Następnym krokiem w tworzeniu postaci Świętego Mikołaja, jakiego znamy obecnie, jest ilustracja Huddona Sundbloma powstała w 1931 roku na zamówienie Cola-Coli. Nie trzeba chyba dodawać, że reklama obeszła świat i dzisiaj trudno byłoby już walczyć z istniejącym w naszej świadomości wyobrażeniem Mikołaja.




Przypomnijmy sobie raz jeszcze świąteczną reklamę. Czy na dźwięk melodii: „Coraz bliżej święta…” w Waszej wyobraźni też pojawia się czerwona ciężarówka? To kolejny ważny element świątecznego spotu Coca-Coli. Po raz pierwszy pojawiła się w 1955 roku, dzięki pomocy firmy WB Doner (agencji reklamowej, która współpracuje z koncernem napojów). Początkowo ciężarówka była tylko bohaterem reklamy, z czasem stała się symbolem nadchodzących świąt i zaczęła wyjeżdżać poza granice USA, przemierzając w tym roku przez polskie miasta.

Niejedna marka mogłaby zazdrościć Coca-Coli rozgłosu i ogromnego wpływu na tworzenie świątecznej atmosfery. Z początku Coca-Cola stała się tylko symbolem Bożego Narodzenia, a teraz ze spokojem można by ją nazwać tradycją. Chociaż ile rodzin, tyle zwyczajów, jestem więc ciekawa, jakie panują w Waszych domach?


A my zgodnie z tradycją składamy życzenia: spokojnych świąt w ciepłej, domowej atmosferze! 

Share this:

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Jeszcze parę lat temu też odciągałyśmy uwagę młodszej siostry, ale jest już na tyle duża, że nie wierzy w pana z brodą ;) Ale z prezentów była zadowolona : ))

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę spełnienia marzeń i doceniania małych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah dokładnie tak jest, że jak już pojawia się reklama Coca Coli wszyscy stwierdzając, że faktycznie coraz bliżej święta:D
    U mnie po zjedzeniu wigilijnej wieczerzy w zasadzie wszyscy zapomnieli o prezentach - to chyba brak małych dzieci w towarzystwie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudownego świątecznego czasu, wypełnionego magią i miłością !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post, nie wiedziałam nawet jak powstał wizerunek Św Mikołaja.
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coca-cola ma bogatą historię.
    Zawsze podobały mi sie ich świąteczne reklamy, bo są takie ciepłe i nie przekoloryzowane :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę reklamę, ona jest już chyba na stałe wpisana w kulturę świąt Bożego Narodzenia naszych czasów :)

    OdpowiedzUsuń