Jaki jest Twój ulubiony film?


Pytanie o ulubiony film, czy najciekawszą książkę jest jednym z najtrudniejszych, jakie można od kogoś usłyszeć. Nie dlatego, że się ich nie czyta, czy nie ogląda, ale dlatego, że spośród tysięcy obejrzanych i przeczytanych bardzo trudno wyłonić kilka najważniejszych tytułów. Mimo to postanowiłam podjąć się tego zadania, aby podzielić się z Wami filmami, które oglądałam już kilkanaście razy i każdy kolejny ani trochę nie będzie mnie nudzić. 


 Śniadanie u Tiffany’ego
Reżyseria: Blake Edwards
Scenariusz: George Axelrod 


Ze względu na kreację głównej bohaterki (w tej roli Audrey Hepburn) polecam ten film wszystkim fankom klasyki – długa czarna, przepiękne perły. W takiej wersji ją pamiętamy i taka odsłona aktorki stała się ikoną piękna tamtych czasów, obok Marylin Monroe oczywiście.
            Nie o samej aktorce wypada tu mówić, w końcu film urzeka nie tylko jej urodą, ale przede wszystkim fabułą. Moglibyśmy nazwać ją miłosną czy romansową, ale wtedy odebralibyśmy jej wiele wdzięku, który kryje się także w innych wątkach. Niepozorna, bo filigranowa i elegancka, bohaterka wykorzystuje bogatych adoratorów, a przy tym potajemnie współpracuje z mafią. Czy świadomie?
            Film bezwarunkowo polecam osobom, które uwielbiają romanse, a tym, którzy za nimi nie przepadają odradzać go nie będę, ponieważ miłość jest to nietypowa – ma niespotykany początek i ciekawą kontynuację. 


O północy w Paryżu
Reżyseria: Woody Allen
Scenariusz: Woody Allen


            Jako ogromna fanka Woody’ego Allena nie mogłam pominąć jego filmów. Nie przeszkadza mi oglądanie ich na okrągło, mogę wciskać ponownie play, gdy tylko pojawią się napisy końcowe. Ten film uwielbiam przede wszystkim ze względu na poruszane w nim wątki pisarskie. Pojawiają się takie postaci z historii literatury jak Ernest Hemingway (moja ulubiona kreacja w tym filmie) czy ludzie związani z innymi dziedzinami sztuki. Ale co Was będę zanudzać.
                    Tym, którzy nie interesują się szeroko pojętą kulturą, Woody Allen zapewnił rozrywkę innego rodzaju: fantastyczną atmosferę. Główny bohater przenosi się w czasie, ale ten proces ani trochę nie przypomina zwykłego science fiction czy fantastyki. Śledząc losy postaci, poruszamy się po klimatycznym Paryżu i podziwiamy jego uroki. Czy i tutaj pojawią się wątki miłosne? Przekonajcie się sami.




            Jestem ogromnie ciekawa, czy oglądałyście któryś z tych filmów, jakie na Was zrobiły wrażenie i przede wszystkim, jakie są Wasze ulubione filmy, które oglądałyście już tyle razy, że w środku nocy mogłybyście je cytować

Share this:

CONVERSATION

28 komentarze:

  1. Chyba nie mam swojego ulubionego filmu, ale mam zamiar w końcu obejrzeć filmy z Marylin Monroe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam ani jednego ani drugiego, ale znam je :) Moją ulubioną komedią jest Mamma Mia, a właściwie Musical. Uwielbiam filmy gdzie dużo śpiewają, jeszcze takie hity jak Abba to już w ogóle :) Lubię również Listy do M. , 50 pierwszy randek, Duże dzieci, Blended, Zona na niby - oj dużo tego jest :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Śniadanie u Tiffany'ego!
    A ja nie mam jednego ulubionego filmu:(
    * http://korneliakuzma.blogspot.com *

    OdpowiedzUsuń
  4. ten film, bardzo ciekawy, też oglądałam :)
    Zapraszam na nowy post (sesja) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem zakochana w "Pamiętniku"

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam :)
    Nie mam ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio oglądałam jeden film z woodeym allenem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię te filmy :) Ale najbardziej lubię polskie filmy historyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Annie Hall i Frances Ha, uwielbiam lekko pokręcone kobiece charaktery :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie Stowarzyszenie Umarłych Poetów. Płaczę jak bóbr za każdym razem, kiedy oglądam ten film.

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę się zabrać za śniadanie u Tifanny'ego bo nigdy nie oglądałam a to klasyka :)
    a co do Woodyego to też kocham jego filmy, a na "O Północy w Paryżu" byłam już w kinie :) Miło wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam kilka ulubionych filmów a może nawet kilkanaście.
    Musze się przyznać bez bicia ze "Śniadania ..." nie oglądałam, ups muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Te filmy mam jeszcze przez soba :P Zgadzam sie, ze najtrudniej jest wybrac ulubiony film :P

    Pozdrawiam, Sonia
    www.dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Fight Club i Źródło nie jestem w stanie powiedzieć, który film lubię bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie mam ulubionego filmu. Fajny blog. Obserwuję i liczę na rewanż. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałam obydwa, bardzo lubię Allena, ale Śniadanie u Tiffanego wymiata. Lubię wszelkie stare filmy z M. Monroe czy właśnie Hepburn. Bardzo lubię Rzymskie wakacje, Słomianego wdowca. Ulubione filmy? Mnóstwo tego jest. Bardzo lubię Drogę do szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak jak napisałaś odpowiedzieć w kilku pozycjach na pytanie ulubiony film czy książka jest niezwykle ciężko :P Chociaż chyba łatwiej było by mi się określić w kwestiach książkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie oglądałam ale dużo słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Sniadanie..." jest piękne! Moge ogladac i ogladac i nigdy mi sie nie znudzi!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śniadanie u Tiffany’ego uwielbiam <3!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciężko wybrać jeden ulubiony film :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Shutt'em all. Uwielbiam go po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jakoś nie przepadam za starymi filmami. Ogólnie jestem bardziej serialoholiczką. Kocham Chirurgów, Gotowe na wszystko i Żonę idealną :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie oglądałam.. a sama nie mam jednego jedynego ulubionego filmu.

    OdpowiedzUsuń
  25. aaaa, tak dawno nie widziałam Śniadania:) A tak lubię, szczególnie przy długich, zimowych dniach. Namówiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdecydowanie One Day, w którym gra przepiękna i diabelsko utalentowana Anne Hataway. Film ukazuje przepiękna historie miłości i ulotność życia.

    OdpowiedzUsuń