Dlaczego wybieramy czerwień?

autor: Loredana Lavino

Gdybyśmy chciały wyglądać pociągająco albo poczuć się pewniej, idąc na drżących nogach chociażby na rozmowę kwalifikacyjną, część z nas przed wyjściem z domu pomalowałaby usta na czerwono. Słusznie, jeśli szefem miałby być mężczyzna.

Czerwona szminka, choć już kilka wieków temu nie była żadną nowością, prawdziwą popularność zyskała w XX wieku. Do tego osiągnięcia przyczynił się Max Factor, charakteryzator, od którego nazwiska pochodzi nazwa znanej firmy kosmetyków. Wówczas produkowano wyłącznie nieme filmy, których istotę nie stanowiły dialogi, jak dzisiaj, ale gesty i mimika. Ta była wyraźniejsza u aktorek z bardzo czerwonymi (wręcz bordowymi) ustami, za które odpowiadał wspomniany przeze mnie mężczyzna.

Jednak społeczne przyzwolenie na to, aby kobieta na co dzień mogła malować usta na czerwono pojawiło się dopiero za sprawą projektantki odpowiedzialnej za narzucenie kobietom niezbędnego elementu garderoby – małej czarnej. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że mowa o Coco Chanel. Czerwone usta były jedną z części propagowanego przez nią wizerunku chłopczycy.

Wiele lat temu ognisty kolor miał przypominać o niezależności, również dzisiaj się z nią kojarzy. Dlatego kobieta w czerwieni dla innych pań stanowi zagrożenie (która mężatka pozwoliłaby swojemu mężczyźnie usiąść obok kobiety w czerwonej sukience, zamiast tej w zielonej?).

Czerwień oprócz wzbudzania poczucia zagrożenia ma jeszcze drugie, dość oczywiste oblicze. Kojarzy się z pożądaniem. Jest to mocno zakodowane w naszych genach, ponieważ naszym przodkom, małpom, w płodnym okresie do dziś zaczerwieniają się odpowiednie narządy. Jest to sygnał dla samców, że nadszedł czas, aby przedłużać gatunek. Ta sama, tkwiąca w podświadomości, potrzeba sprawia, że mężczyźni lgną do kobiet ubranych w czerwień, a kobiety częściej przywdziewają się w nią w czasie owulacji.

Czerwień jest jedną z najlepszych broni. W rywalizacji, ponieważ powoduje strach u przeciwnika, a w walce o względy płci przeciwnej, ponieważ oddziałuje na zmysły, a także na… hojność. Dlatego kelnerkom zaleca się noszenie dodatków w tym kolorze. Wtedy zwiększają się szansa na wyższe napiwki od panów.


Jakie są Wasze doświadczenia z czerwienią? Zauważyłyście jej działanie w kontaktach z płcią przeciwną, z „przeciwnikiem” lub poprawę własnego samopoczucia? 

autorzy: zdjęcie pierwsze- Ryan Mcguire drugie- Viktor Hanacek , trzecie - Loredana Lavino, jedenaste- OvO, trzynaste- Auntie P, dwunaste- Mikael, trzynaste- Thomas Hawk

Share this:

,

CONVERSATION

30 komentarze:

  1. uwielbiam kolor czerwony szczerze mówiąc, to fakt usta czerwone przyciągają mocno uwagę :) ten kolor jest mega kobiecy i w połączeniu z czarnym tworzy zabójczą kombinację c:

    OdpowiedzUsuń
  2. a Max Factor to Polak, tak w ogóle ;)
    no dobrze, Żyd polskiego pochodzenia, urodzony w zasymilowanej polskiej rodzinie - Maksymilian Faktorowicz.
    z jego rodzinnych okolic pochodzę, więc będę szerzyć tę wiedzę ;P
    powinnyśmy - my, Polki - być dumne z tego, że on też Polak :)
    zapominamy o tym czasem ;)

    (o, on też o ile dobrze pamiętam, stworzył określenie "make-up" - jeśli się mylę, to mnie popraw ;P)

    czerwień jest genialna i jej oddziaływanie na innych jest bezapelacyjne.
    tylko że niestety mało która kobieta wygląda w czerwieni tak oszałamiająco, jak by tego chciała.
    moim zdaniem - noszony inaczej niż na ustach czy policzkach pasuje tylko brunetkom (klasycznym, rasowym brunetkom) i blondynkom o porcelanowej cerze :)

    ale nie ma, nie ma bardziej kobiecego od niej koloru ;)

    P.S. poogarniałam zdrowie, pracę, uczelnię - odkopuję tego maila Twojego z cenami materiałów. jak wybiorę a Ty nadal masz chęć, czas i ochotę, to napiszę - powiesz mi ile zaliczki mam Ci przelać, ok :)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czerwień jest wspaniała, w ostatnim czasie coraz bardziej się do niej przekonuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor przepiękny, i rzeczywiście zwraca uwagę :) Jednak z okazji rozmowy kwalifikacyjnej nie malowałabym ust na czerwono. Szczególnie, jakby miała odbyć się z mężczyzną. Chyba, że to tylko ja trafiałam w pracy na zboczeńców, którzy widząc kobietę w sukience myśleli, że im można więcej :) Nieee, na rozmowę trzeba się ubrać schludnie i bez szaleństw, liczą się kompetencje przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zaczynam sie powoli przekonywać do koloru czerwonego. bardzo lubię czerwień na ustach, często się u mnie pojawia, z kolei na ciuchach niekoniecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno się z toba nie zgodzć:) Chociaż ogólnie lubię ten kolor, to jakoś trudno mi się przełamać i go nosić. Mam wtedy wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą (a nie zawsze o to mi chodzi;). Mam w swoim zbiorze troche czerwonej wełny, może kiedyś się przełamie i coś z niej wyczaruje:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, super! :) Bardzo mi się tu podoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie!
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/11/autumn-outfit-fuck-sweatshirt.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie zwróciłam uwagi na te fakty związane z czerwienią, ale jak się teraz zastanowię to chyba coś w tym jest. Zawsze jak pomaluję usta na czerwono, to wszyscy na mnie patrzą i mam poczucie, że jestem w centrum uwagi, czego nie lubię (ludzie to tylko czerwona szminka!). Widocznie nie każdy jest takiego zdania jak Coco Chanel ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kobiety w czerwieni - wyglądają nieziemsko! Jednak ja sama nie mam ani jednej czerwonej rzeczy. Źle czuję się w ubraniach tego koloru, nie wspominając już o szmince - moje usta są tak wąskie, że pomalowanie ich jakąkolwiek szminką daje raczej efekt komiczny, daleki od pożądanego pożądania ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam czerwień! A przede wszystkim czerwone usta <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam czerwień na ustach, ale u kogoś. Jak sama sobie pomaluję usta na ten kolor to wydaje mi się, że wszyscy się na mnie dziwnie patrzą :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię czerwony kolor. Na ustach go nie noszę często, ale dobrze się czuję w ubraniach tego koloru i lubię tak malować paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam podkreślone czerwienią usta i paznokcie, a w ubiorze lubię tylko czerwone dodatki :) Nie wiem, czy dostrzegłam jakieś widoczne oznaki zainteresowania u płci przeciwnej, chociaż parę razy faktycznie się zdarzyło :)

    Dziękuję za komentarz u mnie, zrobiło mi się bardzo miło, bo często przeglądałam rzeczy, które uszyłaś, patrzyłam na wykroje i można powiedzieć jesteś po części moją inspiracją, to bardzo miłe przeczytać od kogoś takiego komplementy na temat moich projektów! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o czerwień to bardzo często mam ją na paznokciach :) Na ustach jest raczej na specjalne okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. oj jest coś w tej czerwieni! zwłaszcza na ustach :) czuję się po stokroć pewniejsza siebie, malując usta czerwoną szminką

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiadając na pytanie tytułowe - bo jest cholernie seksowna, uwodzicielska a przy tym bardzo kobieca! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio mam mało czerwieni u siebie w szafie, a bardzo ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również lubię czerwień,ale nie noszę jej zbyt często :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście nie przepadam za tym kolorem w kwestii ubrań. Na dodatek nie używam szminek, jednak gdy zdarzyło mi się już pomalować usta na czerwono, czułam się po prostu źle.

    Czasami przyglądam się mijanym mnie dziewczynom i zdarza mi się zachwycić na widok makijażu pewnej damy, który opierał się właśnie na podkreśleniu ust czerwienią. :)
    Zależy co kto lubi... Jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się czerwień, ale praktycznie jej nie noszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Coś w tym jest... czerwień ma moc i przyciąga spojrzenia. A my to sprytnie wykorzystujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście, kiedy chcę sie czuć pewniej, czy seksowniej na moich ustach ląduje czerwona szminka :)
    Bardzo ciekawy post, myślę ze będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super post. Kocham czerwień na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W zasadzie zgadzam się z tym co napisałaś:) Czerwony to seksapil, zmysłowość i pewność siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. czerwień to 100% kobiecości, ma moc, energię i siłę i ta siła dzieli się z osobą w nią odzianą, ale jak dla mnie to czerwień tylko na "kimś", mi z nia jakoś nie po drodze, nie pasujemy do siebie niestety...

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię takie posty, człowiek zawsze dowie się czegoś nowego. : )
    Zdecydowanie, czerwień daje mi ogromnego powera, może nie na ustach, bo taka krwista mi nie pasuje, ale w garderobie jak najbardziej. : p

    OdpowiedzUsuń